godz. 19:00 – Koncert w wykonaniu Piotra Pręgowskiego – klik. godz. 19:00 – Koncert i w. godz. 19:00 – Wernisaż prac Roberta Wilczyńskiego: Miasto żywych / Miasto umarłych – klik. godz. 19:00 – Koncert muzyki improwizowanej do tekstów Aldony Jacórzyńskiej – klik. godz. 19:00 – Koncert Bałkańskie rytmy w Składzie Ja z moim chłopakiem chodzimy na spacery np do parku na lody albo do kina idziemy, kiedyś chodziliśmy też na basen, czasami poprostu siedzimy w domu i oglądamy jakieś fajne filmy ( najlepiej przełącz na horror można się wtedy poprzytulać jak się będziesz bała ), fajnym pomysłem jest też ( jeżeli macie rodzeństwo ) zabrać je do jakiejś sali zabaw albo coś w tym stylu Wolisz coś bardziej egzotycznego? Na niedzielny obiad będzie też pasował ryż z warzywami po chińsku, do którego można opcjonalnie przygotować wołowinę lub rybę. Dobry pomysł na niedzielny obiad ze schabu to np. sznycel po bawarsku – smaczny także z cielęciny. Co zrobić na obiad w niedzielę? Nagłe zacinanie gry. sluchajcie, mam pewien problem z zacinaniem sie gry. Po właczeniu lagi sa straszne, nic nie grzebalem w ustawieniach, nie dodawalem zadnych modow, po prostu wylaczylem gre w piątek wieczorem w sobote rano juz mialem turbo lagi. Probowalem zmieniac ustawienia na niskie, resetować kompa ale nic to nie daje. Ale czy to nie będzie grzech? Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2013-03-30 06:00:31. 0 ocen | na tak 0%. 0. 0. Zobacz 8 odpowiedzi na pytanie: Czy w wielką sobotę można robić pranie? Pływanie to żelazny punkt lata i zdecydowanie dobry sposób na aktywne spędzenie czasu poza domem. Zwłaszcza, że jego wpływ na organizm jest niesamowicie wartościowy. Dzięki pływaniu jesteśmy w stanie zaangażować do pracy praktycznie wszystkie mięśnie, wymodelować ciało oraz wyregulować oddychanie. Y4c2t. Co można robić w sobotę w Poznaniu? Podpowiadamy! Sprawdź nasze propozycje. Nie trzeba mieć pełnej pieniędzy kieszeni, żeby miło i aktywnie spędzić weekend w Poznaniu!Targ śniadaniowyW parku Kasprowicza od godz. 8 do 16 będzie można kupić (i zjeść!) świeże, tradycyjne produkty, spróbować potraw przygotowanych przez regionalnych restauratorów, którzy na czas pikniku stacjonować będą w parku Kasprowicza. Targ śniadaniowy to nie tylko strefa handlowa i restauracyjna. W programie są też warsztaty - joga na świeżym powietrzu. Można też przyjść z własnym śniadaniem i zjeść je w miłej, rodzinnej egzotycznych zwierząt w BioCentrum UPPrzy ul. Dojazd 11, w BioCentrum Uniwersytetu Przyrodniczego, w godz. 9-13, będzie można zobaczyć ponad 600 gatunków rzadko spotykanych egzotycznych zwierząt. Zwiedź elektrociepłownięW godzinach od godz. 10 do 14, w elektrociepłowni Karolin przy ul. Gdyńskiej 54, można będzie zobaczyć instalację biomasową do produkcji energii w procesie kogeneracji, a jednocześnie wziąć udział w konkursach: o Unii Europejskiej i ekologii. Spacer po MoraskuNa spacer zatytułowany "Morasko - od kampusu do meteorytu" przewodnicyz grupy zapraszają o godzinie 10:30. Miejscem zbiórki będzie główne wejście do Wydziału Nauk Geograficznych i Geologicznych UAM przyulicy Dzięgielowej. Tym razem na trasie nie będzie zabytków i pomników, jednak nikt nie powinien się po Ostrowie TumskimBezpłatne wycieczki z audio przewodnikiem w dwóch wariantach: podstawowym i rodzinnym, odbędą się w godz. Bilety do odbioru w dniu wydarzenia w Punkcie Informacji w Śluzie Biblioteki RaczyńskichO godz. 11, 13 i 15 będzie można w Bibliotece Raczyńskich zobaczyć miejsca na co dzień niedostępne. Zwiedzający poznają historię Biblioteki i posłuchają ciekawych opowieści o popularnych "Raczkach".Twórcze targowiskoOd godz. 11 do 17, na ul. Żydowskiej (od Starego Rynku do ul. Dominikańskiej), w ramach ulicznych spotkań z rękodziełem, będzie można obejrzeć i kupić ręcznie wykonane, niepowtarzalne przedmioty - biżuterię, akcesoria, rzeczy do domu. Piknik lwowskina RynkuO godz. 12 na Starym Rynku rozpocznie się piknik lwowski, organizowany w ramach Dni Lwowa. Piknik uświetnią występy zespołów kresowych, degustacja lwowskich potraw i kiermasz książek o Kresach. Dzień otwarty w Klubie Aktywności RozmaitychW Klubie Aktywności Rozmaitych, przy ul. Grottgera 12/1, od godz. 14 do 17, odbędzie się dzień otwarty. Będą pokazy walk historycznych, robienie bransoletek, wernisaż fotografii i wiele innych atrakcji. O godz. 17 impreza przeniesie się w szaleństwo opanuje ul. Święty Marcin Na ul. Święty Marcin od godz. 15 do 22 trwać będzie książkowe święto - Ulica Książek. W programie kiermasz używanych książek, warsztaty dla dzieci, czytanie fragmentów znanych lektur. sobota 22 wrześniaPortrety ikon popuPORTRETY IKON POPKULTURY- warsztay pod takim hasłem juz dziś w godz. 13– 15. w empiku w Manufakturze. Artystyczne farby akrylowe powstawały równolegle do nurtu Pop Art, kojarzonego z takimi artystami jak Andy Warhol czy Roy Lichtenstein. Dziś to także jedne z najpopularniejszych farb. Na warsztatach, inspirując się fotografiami współczesnych ikon popkultury,uczestnicy będą tworzyć akrylowe maluchówDziś mija 18 lat, odkąd ostatni fiat 126p zjechał z linii produkcyjnej. Jest więc okazja do świętowania! Wielbiciele małych fiatów spotkają się na rynku Manufaktury podczas niezwykłej, motoryzacyjnej „osiemnastki”.niedziela 23 wrześniaSpacer z PoznańskimSekrety architektoniczne Manufaktury poznacie podczas coniedzielnych spacerów. Przechadzki rozpoczynają się o godz. 12 i 15 i trwają około Pokazujemy podczas nich zabytkową zabudowę Manufaktury i zdradzamy tajemnice związane z budynkami, w których teraz znajdują się restauracje i sklepy – mówi Aleksandra Sylburskaz Muzeum Fabryki. By uczestnicy spacerów lepiej wczuli się w klimat fabrykanckiej Łodzi, przewodnicy przebrani są w stroje z tamtej epoki i wcielają się w role Izraela Poznańskiego lub jego żony Chorągwi Łódzkiej ZHP1200 harcerzy z całego regionu spotka się Łodzi by uczcić Święto Chorągwi Łódzkiej ZHP. Uroczysty apel odbędzie się w samo południe, na rynku Manufaktury. Drukuj Strony: 1 ... 3 4 [5] 6 Do dołu Wątek: Co można robić w sobotę wieczorem? (Przeczytany 25283 razy) 0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek. To już mój drugi sobotni wieczór z rzędu w domu Zapisane Bądźmy realistami - żądajmy tego, co Forum 2017 Ja zazwyczaj oglądam jakiś film, o ile cokolwiek jest w tv Albo sobie buszuję w necie... jestem taaaaka nudna Zapisane Zapisane and though as long as this road seemsI know it's called the street of dreams . Nudziarze, łączmy się! Czasem jeszcze sobie coś tworzę, ale to jak mam wenę Zapisane Bloody Rose To i ja dołączam do nudziarzy ! Chyba że pracuję w sobotę, to wtedy wracam do domu na autopilocie. Pranie, mumifikacja i lulu. « Ostatnia zmiana: Kwietnia 13, 2011, 01:44:02 pm wysłana przez Claudia Bloodyrose » Zapisane wbijać na czata forumowego od 20 Zapisane Podaruj mi 1% podatku Dziękuję!KRS: 0000186434Cel szczegółowy: 569/W"Once there was this rock n' roll band rollin' on the streets Time went by and it became a joke" wbijać na czata forumowego od 20 Nuuuudaa! Lepiej iść na darmowy Dżem Zapisane Co kto lubi Ja w każdym razie plan na ten sobotni wieczór już mam Zapisane Podaruj mi 1% podatku Dziękuję!KRS: 0000186434Cel szczegółowy: 569/W"Once there was this rock n' roll band rollin' on the streets Time went by and it became a joke" można olać wszystko, co miało się robić i snuć rozważania nad niesprawiedliwością losu...rzadko mi się zdarza odmawiać zaproszenia, ale dzisiaj poczułam potrzebę bycia z samą sobą, bez przyklejonego uśmiechu na twarzy i pieprzenia o banałach...warto czasami się zatrzymać i pomyśleć - nasze życie jest zbyt krótkie, aby zrobić z niego bieg maratoński....zresztą meta wydaje się mało atrakcyjna Zapisane plan idealny? zapaść się w starym fotelu, słuchawki na uszach z ulubioną muzyką i tworzyć. ach jak dawno nie miałam takiego wieczoru plan powszedni? impreza w jakimś miłym towarzystwie i powrót do domu w środku nocy. słodko i przyjemnie Zapisane a plan realny? Zapisane Podaruj mi 1% podatku Dziękuję!KRS: 0000186434Cel szczegółowy: 569/W"Once there was this rock n' roll band rollin' on the streets Time went by and it became a joke" Zazwyczaj siedzę w internecie, czytam coś, słucham muzyki, czasem oglądam TV, spotykam się z ''koleżankami''. Nic specjalnego. Zapisane Too bad you're fucked up. a plan realny? plan realny? włóczę się z psem po polach Zapisane ja najczęściej wychodzę gdzieś,a jak już to się nie uda,to siedzę przed komputerem Zapisane buehehehe dzisiaj na karaoke bylem hehehe, potem wrzucę nagranie Zapisane Naje 2017: Najlepszy avatar; Dobry duszek forum; Ulubiona osoba funkcyjna Drukuj Strony: 1 ... 3 4 [5] 6 Do góry Augustów dziś jest nazywany letnią stolicą województwa podlaskiego lecz jego kurortowe zalety były szeroko znane już w międzywojniu. To wtedy powstały tu stanice wodne, bazy i schroniska. Jako jedno z dwóch uzdrowisk województwa podlaskiego, Augustów przeżywa prawdziwe oblężenie w sezonie letnim. Nie bez przyczyny. Miasto jest przepięknie położone wśród nieprzebranych lasów Puszczy Augustowskiej, otoczone sześcioma jeziorami – stanowi idealną bazę dla wodniaków oraz bazę wypadową na Litwę, Białoruś i do rosyjskiego Kaliningradu. Jednak Augustów warto odwiedzić o każdej porze roku – z naszymi wskazówkami będziecie się tam dobrze bawić nawet zimą! Tym samym do grona partnerów bloga dołączają dwie zakręcone osobowości, dzięki którym powstał poniższy tekst. Oto 10 atrakcji Augustowa, które zmienią Wasze wakacje w przygodę! fot. Michał Chilmon Augustów. 10 atrakcji na weekend i nie tylko… 1. Jagodzianka i Zbicień. Unikalne produkty regionalne Słowo subiektywnie w nazwie bloga zobowiązuje! Nie zaczniemy więc od turystycznej klasyki lecz od produktów lokalnych, niepowtarzalnych a według nas obowiązkowych! Poznajcie augustowską jagodziankę, pulchną bułeczkę nadziewaną świeżymi jagodami. Została wpisana na ministerialną Listę Produktów Tradycyjnych w listopadzie 2016 roku. Do tego chwalebnego zestawienia trafiają wyłącznie produkty, które stanowią element dziedzictwa kulturowego regionu – wytwarzane są tradycyjnymi metodami, wykorzystywanymi co najmniej od 25 lat. Skosztujecie koniecznie bułeczek z Pracowni Cukierniczej Augustyniak (szukajcie jej przy Rynku Zygmunta Augusta). Swoją drogą…Kto był na obozie lub koloniach w okolicy Augustowa w czasach słusznie minionych ten pamięta grupowe wyprawy do lasu. Ich efektem były michy pełne jagód z których panie kucharki robiły nam pierogi i bułeczki z jagodami. Mniam!!! Jagodzianki prosto z pieca. Te ze zdjęcia pochodzą od Augystaniaka! fot. Michał Chilmon Zbicień? Ki czort? Na buteleczce przepysznego trunku, wytworzonego w Augustowskiej Miodosytni czytamy o tym szlachetnym, zapomnianym trunku… Smak nie do podrobienia – musicie skosztować: fot. Zbicień to zapomniana w Polsce kategoria napojów wykonana wyłącznie na bazie naturalnych składników: miodu, darów naszych lasów i śródleśnych łąk. Od piwa odróżnia go to, że przygotowana brzeczka, jak i cały proces fermentacji, opiera się wyłącznie o miód. (…) Od wieków w puszczańskich karczmach Wielkiego Księstwa Litewskiego serwowano Zbicień – dawał chwilę wytchnienia podróżnym w upalne miesiące, a zimą podawany na gorąco z dodatkiem przypraw korzennych doskonale rozgrzewał. Dlaczego nie piwo? Z prostej przyczyny: w puszczy jęczmień nie rośnie, a składniki pozyskane z lasów i skomponowane wg. dawnych receptur mogą dać tylko unikatowy smak Zbicienia. Na jego niepowtarzalny smak i aromat wpływa najwyższej jakości miód i własnoręcznie zbierane składniki. Póki co znaleźć Zbicień w Augustowie jest trudno. Jest to nowość lecz z wielkim potencjałem! Stawiamy dolary przeciw orzechom, że już wkrótce każda porządna, augustowska restauracja będzie miała Zbicień w swojej ofercie! 2. Kanał Augustowski. Rejs statkiem lub katamaranem fot. Michał Chilmon Klasyka i podstawowy punkt każdej wycieczki do Augustowa. Niemal dwustuletni Kanał Augustowski to wyjątkowy zabytek polskiej myśli hydrotechnicznej! Choć wpisanie obiektu na listę Unesco nie powiodło się to jednak jego walory oscylują wokół najwyższej półki światowego dziedzictwa. Kanał powstał z przyczyn ekonomiczno-politycznych i założonej funkcji ostatecznie nie spełniał. Dziś czerpie z niego lokalna i transgraniczna turystyka – śluzowanie i pływanie kanałem to frajda dla dużych i małych! Pamiętajcie, że szlak to… 101 kilometrów a część kanału znajduje się na Białorusi. Można tam płynąć np. kajakami w ruchu bezwizowym (pisaliśmy o tym przy okazji wycieczek do Grodna – TUTAJ). W 1823 r. Prusy wprowadziły restrykcyjne cło tranzytowe na towary pochodzące z Królestwa Polskiego, co praktycznie uniemożliwiło spławianie polskich towarów Wisłą do Gdańska. Aby ominąć ów zakaz, w latach 1823-1839, wybudowano nowa drogę wodną, która połączyła Królestwo polskie z Bałtykiem poprzez porty łotewskie. Historyczny kompleks Kanału Augustowskiego obejmuje elementy drogi wodnej utworzone przez jeziora: Necko, Białe, Studzieniczne, Orle, Paniewo, Krzywe i Mikaszewo, rzeki: Netta, Czarna Hańcza, Klonownica, Plaska (Sucha Rzeczka, Serwianka), Mikaszówka , Perkucia, Szlamica, Wolkuszanka, Ostaszanka, połączone ze sobą systemem śluz i instalacji hydraulicznych (zamki i jazy), z nabrzeżem kanału, jak również system dróg i mostów łączących kanał z budynkami służby obsługi. (informacja ze strony Narodowego Instytutu Dziedzictwa) fot. Michał Chilmon 3. Spacer po Augustowie (najlepiej z przewodnikiem) Będąc w Augustowie warto poznać jego historię i najciekawsze obiekty. To przecież miasto królewskie i … wielce romantyczne! Według legendy to tutaj miała miejsce pierwsza randka króla Zygmunta Augusta i Barbary Radziwiłłówny. Jakaż wielka, nieposkromiona miłość się tu obudziła wie bodaj każdy mieszkaniec kraju 🙂 Na pamiątkę owej legendarnej schadzki król kazał założyć miasto, które nazwano jego imieniem. Magdeburskie prawa nadano osadzie w 1557 roku. Zwiedzanie Augustowa na własną rękę nie jest takie proste. Miasto jest spore, ma wiele atrakcji rozrzuconych w różnych miejscach i niestety niekoniecznie dobrze oznakowanych – dlatego polecamy Wam spacer z lokalnym przewodnikiem (Aneta Cich – tel. 512 024 144). Co zobaczycie? Między innymi: Rynek Zygmunta Augusta z pomnikiem- kolumną, charakterystyczne kamienice np. tą w której nocował Napoleon Bonaparte, historyczny szlak grodzieński, Kanał Bystry, Bazylikę Mniejszą, pamiątki po społeczności żydowskiej, budynek i park wokół Starej Poczty, która była w XIX wieku stacją przeprzęgową na 16 koni… Ciekawostek i tajemnic ma Augustów niemało! Stara Poczta i park Marconiego. Michał Chilmon Rynek Zygmunta Augusta kryje sporo tajemnic… Michał Chilmon 4. Wyprawa do Studzienicznej Rowerem, pieszo lub statkiem żeglugi augustowskiej ze śluzowaniem w Przewięzi. Jakkolwiek się do Studzienicznej dostaniecie – nie będziecie żałować. To miejsce jest szczególnie ważne dla wierzących ale i na niewierzących robi wrażenie. W XVIII wieku osiadł tu pustelnik, Wincenty Murawski. Na małej wysepce wybudował kapliczkę zaś z Rzymu przywiózł obrazy do tutejszego kościoła. Obiektem kultu jest słynący łaskami obraz Matki Boskiej Studzieniczańskiej – Matki Kościoła. Dziś wysepkę łączy z lądem malownicza grobla, dawną kapliczkę zastąpiła murowana rotunda a na pamiątkę wizyty Jana Pawła II postawiono poruszający pomnik. Papież odwiedził Studzieniczną 9 czerwca 1999 roku, u schyłku swojego życia – pomnik oddaje nastrój tej wizyty. Oto stary człowiek, który wie, że już tu nie wróci… fot. Michał Chilmon fot. Michał Chilmon fot. Michał Chilmon fot. Michał Chilmon Studzieniczna. Przybija statek, widać kościół i wyspę. fot. Michał Chilmon 5. Spływ kajakiem Augustowszczyzna to istny raj dla kajakarzy. Oprócz spływu Kanałem Augustowskim proponujemy jeszcze dwie opcje dla fanów wiosłowania. Spływ prostszy, relaksacyjny – polecany dla całej rodziny – Czarną Hańczą lub … przygodę dla koneserów – wyprawę Rospudą. Możliwości jest oczywiści bardzo wiele – można płynąć kilka godzin, kilka dni … Warto zorganizować sobie nocleg na legendarnej Gołej Zośce (kliknijcie aby dowiedzieć się więcej). fot. Michał Chilmon fot. Michał Chilmon 6. Zdjęcie z Beatą z Albatrosa „7 dziewcząt z Albatrosa tyś jedyna…dziś pozostał mi po tobie smutek, żal. Miałaś wtedy 17 lat dziewczyno…W Augustowie pierwszy raz ujrzałem Cię.” Któż w Polsce nie zna tego tekstu? To panteon polskiej piosenki. Słowa i muzykę napisał białostoczanin, Janusz Laskowski w 1965 roku. Co ciekawe nigdy nie zdradził kim była owa piękna Beata, napomknął tylko enigmatycznie, że „nie ma dymu bez ognia”. Mieszkańcy Augustowa twierdzą, że Beata była piękną kelnerką, która dziś mieszka za granicą, ma rodzinę i dzieci. Jednak to tylko jedna z teorii. Inna mówi, że Beata była z Suwałk, jeszcze inna, że z Białegostoku. Czy to istotne? Ważne, że tak skutecznej reklamy jaką ma społemowski Albatros nie ma chyba żaden lokal w Polsce. Od 53 lat restauracja może liczyć na klientów – przecież każdy turysta czuje się w obowiązku tam zajrzeć, skosztować lina w śmietanie a od zeszłego roku…zrobić zdjęcie z Beatą. Ławeczka, odsłonięta w sierpniu 2017 jest dziełem rzeźbiarza, Michała Selerowskiego, który ma na swoim koncie wiele udanych realizacji pomnik Hanki Bielickiej, Gustawa Holoubka, Jana Machulskiego czy Krzysztofa Kolbergera. Tylko skąd artysta wiedział jak wyglądała domniemana ukochana Laskowskiego? Ano nie wiedział – Beata z ławeczki to Barbara Bujnowska, laureatka plebiscytu „Gazety Współczesnej”, która decyzją mieszkańców województwa podlaskiego została wytypowana na następczynię legendarnej bohaterki. Selfie z Beatą trzeba zrobić! fot. Michał Chilmon 7. Spacer bulwarami do Mola Radiowej Trójki Odnowione, pięknie utrzymane augustowskie bulwary mają aż 4 kilometry i ciągną się wzdłuż rzeki Netty i Jeziora Necko. Zwieńczeniem relaksującego spaceru będzie molo Radiowej Trójki. Wybudowane w 2007 roku, odremontowane w 2016 – jest drugim (po molo sopockim) co do wielkości pomostem w Polsce. Jego powierzchnia wynosi ok. 3000 mkw. Pomosty mają 147 metrów szerokości i wchodzą 90 metrów w głąb jeziora. Plażowicze mają do dyspozycji cztery podświetlane kąpieliska (50 na 25 metrów każde), w sezonie codziennie strzeżone przez ratowników. Na molo ulokowano platformy widokowe, małą gastronomię i kawiarenkę. Tuż obok znajdziecie wypożyczalnie sprzętu wodnego, park linowy oraz MOR szlaku rowerowego Green Velo. fot. Michał Chilmon fot. Michał Chilmon 8. Wizyta w pustelni św. Onufrego Bardzo tajemnicze miejsce i trudno tam dotrzeć. Aby uniknąć błądzenia warto iść do pustelni z przewodnikiem. Właściwie niewiele wiadomo o losach jej jedynego mieszkańca. Według lokalnych przekazów pustelnię w środku Puszczy Augustowskiej wybudował przed laty ksiądz, który chciał uciec od cywilizacji. Jednak nie długo przyszło mu się cieszyć z odosobnienia. Wkrótce do puszczańskiego eremu zaczęli przybywać ludzie – z roku na rok było ich więcej. Powstał nawet leśny konfesjonał i stacje Drogi Krzyżowej. Ostatecznie ksiądz opuścił swoją pustelnię. Miejsce wygląda tak jakby się to stało wczoraj. Otwarta księga, przedmioty dnia codziennego, kajak, pomost. Jeżeli dotrzecie do pustelni – uszanujcie wysiłek człowieka, który ją tworzył – nie niszczcie, nie przestawiajcie, nic stąd nie zabierajcie. Niech zostanie nietknięta jako świadectwo poszukiwania Boga i silnej w niego wiary… fot. Michał Chilmon 9. Lunch w Tawernie „Fisza” W Augustowie knajpek i restauracyjek jest bez liku…jednak często turyści są rozczarowani jakością jedzenia. Ryba z mrożonki? To nie uchodzi w miejscu otoczonym jeziorami! Szukajcie a znajdziecie – my zjedliśmy w restauracji – tawernie „Fisza” i z pełną odpowiedzialnością to miejsce Wam polecamy. Lunch za 20 zł w jakości de lux? Tak to możliwe – nawet z opcją wege. Lokal jest przepięknie urządzony (wystrój nie ustępuje portowym tawernom Barcelony czy Porto), wnętrze jasne a widok za oknem? Marzenie! Oczywiście ponad wszystko zachwyciło nas jedzenie. Tatar, zupa rybna, wątróbka, kosmiczny deser – no ŁAŁ po prostu! Musimy tam wrócić… Aktualizacja: … i wróciliśmy, powstała nawet oddzielna recenzja tej restauracji zajrzyjcie TUTAJ. Ostrygi? Nie pasta z makreli jako gratis do spróbowania. fot. Michał Chilmon fot. Anna Kraśnicka 10. Augustów. Lot widokowy motoparalotnią Przygoda życia dla fanów latania – widoki jakie roztaczają się nad Augustowem towarzyszą nam od początku artykułu…Przyznajcie, że zapierające dech w piersiach. Jeżeli chcecie poczuć wiatr we włosach to koniecznie skorzystajcie z oferty Loty widokowe motoparalotnią wywołują endorfinowe fajerwerki. Jedna z uczestniczek lotu, Ewelina ciekawie opisała swoje wrażenia: Muszę przyznać, że trudno jest mi znaleźć odpowiednie słowa, by opisać wrażenia z lotu. Można je porównać do ogromnej przyjemności połączonej z niezwykłym podekscytowaniem i przysłowiowymi motylami w brzuchu. To coś, co powoduje drżenie nóg, ale tylko i wyłącznie z powodu niesamowitych doznań wzrokowych i poczucia bliskości z tym, czego na ziemi nie mogę doświadczyć. Jeżeli macie obawy, nie wiecie czy dacie radę – zajrzyjcie na stronę. Pamiętajcie – latacie w tandemie z doświadczonym pilotem! fot. Michał Chilmon fot. Michał Chilmon Augustów – podziękowania Każdy mieszkaniec Podlasia czy Białegostoku zna Augustów. Jednak doświadczenia kolonijne, wczasów pod gruszą i biwaków nad jeziorem to niekoniecznie to, co dziś oferuje Augustów. Żeby poznać współczesny kurort i jego ofertę udaliśmy się do Augustowa. Miasto i okolicę pokazali nam autochtoni a jednocześnie ludzie z branży turystycznej. Aneta Cich oraz Michał Chilmon to nowi partnerzy bloga. Serdecznie dziękuję za poświęcony czas, piękne zdjęcia i … nowe pomysły na Augustów! Studzieniczna, fot. Michał Chilmon Augustów. Poznajcie nowych partnerów bloga Aneta Cich – pilot wycieczek i przewodnik terenowy po województwie podlaskim. Za nic w świecie nie chciałaby mieszkać nigdzie indziej, niż w swoim ukochanym Augustowie. Na Suwalszczyźnie czuje się jak ryba w wodzie, a Litwa to jej drugi ulubiony kierunek, po którym chętnie pilotuje. W wolnej chwili ręcznie tworzy piękne bransoletki a także produkuje pamiątkowe fotomagnesy pamiątkowe Nikt lepiej niż Aneta nie pokaże Wam Augustowa i okolic! Telefon kontaktowy – 0048 512 024 144 Michał Chilmon – oferuje loty widokowe motoparalotnią nad Augustowem i Suwalszczyzną. Człowiek rozlicznych talentów, tak pisze o sobie: „Urodziłem się w… przestworzach. A przynajmniej czuję się, jakbym tam się urodził. Kocham latanie i chcąc podzielić się tym, co widzę i czuję w czasie lotu, zabieram innych w górę. Loty widokowe i fotografowanie z powietrza ułatwia mi aerodynamiczna fryzura, natomiast po zejściu na ziemię ważniejsze okazuję się to, co jest pod nią. 100 mld neuronów mojego narządu ośrodkowego układu nerwowego jest w pełni nastawione na kreację i pomysłowość, dzięki czemu sfotografuję prawie wszystko, z łatwością poruszając się w różnych dziedzinach fotografii (reklamowa, wnętrza i architektura, inne). Moje spojrzenie jest świeże jak truskawki (które uwielbiam) i ostre jak kopniak z półobrotu w kickboxingu (który uprawiam). Nigdy natomiast – niezależnie od stopnia świeżości i ostrości – nie skuszę się na flaczki. Na szczęście nie przeszkadza to w wytwarzaniu fotomagnesów czy prowadzeniu foto-bloga.” Michała znajdziecie na stronie – na Facebooku oraz na stronie . Korzystajcie! Augustów – Galeria od fot. Michał Chilmon fot. Michał Chilmon fot. Michał Chilmon fot. Michał Chilmon fot. Michał Chilmon fot. Michał Chilmon fot. Aneta Cich Spis treści1) SPACER ULICĄ PIOTRKOWSKĄ2) PRZYBIJ PIONĘ Z MISIEM USZATKIEM3) POSZUKAJ POZOSTAŁYCH BAJKOWYCH POMNIKÓW4) ZAGRAJ NA FORTEPIANIE Z RUBINSTEINEM5) WYPATRUJ MURALI6) ZNAJDŹ MURALE SPRZED WIELU LAT7) ZACHWYĆ SIĘ PASAŻEM RÓŻY8) ZAJRZYJ NA OFF PIOTRKOWSKA9) OBEJRZYJ JEDYNĄ W POLSCE STAJNIĘ JEDNOROŻCÓW10) I JEDNOROŻCA TEŻ….11) ZAJRZYJ NA PIOTRKOWSKĄ 21712) ZRÓB ZAKUPY W MANUFAKTURZE13) WEŹ DZIECI DO CENTRUM NAUKI EXPERYMENTARIUM14) POZNAJ HISTORIĘ ŁODZI W MUZEUM FABRYKI15) SPĘDŹ CHOCIAŻ 1 NOC W HOTELU ANDEL’S16) IDŹ DO EC1 – ŁÓDŹ – MIASTO KULTURY17) ZNAJDŹ PINGWINA PIK POKA18) ZABIERZ DZIECI NA PLAC ZABAW NA ZDROWIU19) POZNAJ DOMOWĄ KUCHNIĘ JAPOŃSKĄ W KURONEKO!20) ZJEDZ POKE BOWL W ALOHA POKE!21) POSZUKAJ WŁOCH W ANGELO… 22) SPRÓBUJ ZŁAPAĆ STOLIK W ATO SUSHI23) OBEJRZYJ DWORZEC ŁÓDŹ FABRYCZNAPodobne wpisy Łódź. Mam wrażenie, że to najbardziej niedoceniane miasto w Polsce. Może razem z Katowicami? To takie miasta, o których wiele osób mówi: ale po co mam tam jechać??? Przecież tam nic nie ma! Brzydko jest? Co tam zwiedzać?? Co tam robić przez weekend?? Wiem o tym, bo nie raz słyszałam taką wypowiedź z ust znajomych. Wiem o tym, bo nawet ostatnio dostałam wiadomość – prośbę od czytelniczki: “napisz, co robić w Łodzi, bo mąż uważa, że nie ma sensu tam jechać!” Ja zdecydowanie mam inny problem: gdy ostatnio spędzałam weekend w Łodzi z dziećmi i moją Mamą, pomysłów było zbyt dużo i przez weekend wcale nie zdążyliśmy ogarnąć wszystkiego! Co tam robić Niedowiarki? Zaraz Wam powiem!:) 1) SPACER ULICĄ PIOTRKOWSKĄ Zacznij klasycznie. Od Piotrkowskiej, głównego deptaku w Łodzi. Najlepiej gdzieś w tej okolicy znaleźć hotel / apartamenty / airbnb do spania. Wtedy wychodzisz z hotelu i lądujesz w samym centrum łódzkiego życia. Piotrkowska to jedna z najdłuższych ulic handlowych w Europie – od pl. Wolności do pl. Niepodległości liczy ponad 4 km. Od początku była osią centralną miasta i nadal jest dla niego bardzo ważna. Większość fajnych knajp znajdziecie albo przy Piotrkowskiej albo przy uliczkach od niej odchodzących. Warto rozglądać się na boki, gdy już będziecie Piotrkowską spacerować, bo sporo tam starych kamienic do podziwiania – np. piękna Kamienica pod Gutenbergiem. 2) PRZYBIJ PIONĘ Z MISIEM USZATKIEM To jeden z elementów, które Piotrkowskiej dodają uroku – pomniki. Miś Uszatek to jeden z elementów projektu Łódź Bajkowa. W ramach projektu w Łodzi powstawały niewielkie pomniki, odlewane z brązu, a przedstawiające przeróżne postacie z bajek. W planach było podobno 17 pomników, w latach 2009-2015 powstało ich 9, więc musicie mieć oczy szeroko otwarte 🙂 Misia Uszatka znajdziecie na Piotrkowskiej 87 🙂 3) POSZUKAJ POZOSTAŁYCH BAJKOWYCH POMNIKÓW Na to nie starczyło nam czasu! Jeśli jednak jesteście z dzieciakami, szukanie bajkowych pomników to super zabawa! Tak jak szukanie krasnali we Wrocławiu! Przed Muzeum Kinematografii (też dopiszcie ten punkt na swoją listę!) znajdziecie sławne koty – Filemona i Bonifacego. W parku imienia Sienkiewicza czeka Plastuś, a w Parku Źródliska – wróbelek Ćwirek! Tam też chcieliśmy dotrzeć! Frajda dla dzieciaków, ale i dla nas trochę też – to chyba taki trochę powrót do dzieciństwa, co ?:) Świetny opis, gdzie szukać pomników znajdziecie na Wikipedii – o TU. 4) ZAGRAJ NA FORTEPIANIE Z RUBINSTEINEM W Łodzi nie brakuje też tych bardziej “dorosłych” pomników, oddających hołd Wielkim Łodzianom. Pomniki upamiętniają znane osoby związane z Łodzią – np. na Piotrkowskiej znajdziecie siedzącego przy fortepianie Rubinsteina – pomnik stanął pod kamienicą, w której kiedyś mieszkał. Co ciekawe, rodzina artysty protestowała przeciwko postawieniu tego pomnika z uwagi na jego niską wartość artystyczną oraz formę. Podobno są plany, by pomnik zniknął i powstało tam coś bardziej wartościowego, również ku czci Rubinsteina. W Galerii Wielkich Łodzian poszukajcie też ławeczki Tuwim, kufra Reymonta i siedzących przy stole na Piotrkowskiej 30/32 Twórców Łodzi Przemysłowej. Niedaleko skrzyżowania Piotrkowskiej z Piłsudskiego możecie przysiąść koło Stefana Jaracza. 5) WYPATRUJ MURALI Murale w Łodzi są niesamowite i uwielbiałam robić im zdjęcia, nawet, gdy natknęłam się na nie przypadkiem, jadąc do Łodzi na służbowe spotkanie. Część zdjęć zginęła już w czeluściach telefonu, ale tym razem też udało mi się kilka uwiecznić. Najpierw idąc na piechotę z dworca Łódź Fabryczna do hotelu natknęliśmy się na Rubinsteina (znów!) – wokół budowa i nagle kolorowy mural – co ciekawe przygotowany przez Brazylijczyka 🙂 Powstał w 2014 – na przeciwko Filharmonii Łódzkiej. Zachwyca też mural Łódź – na Piotrkowskiej 152. Podobno, gdy powstał w 2001, był jednym z największych murali na świecie. Przedstawia charakterystyczne dla Łodzi elementy. Trochę o muralach w Łodzi możecie poczytać TU. Sporo informacji i mapę murali znajdziecie też TU. 6) ZNAJDŹ MURALE SPRZED WIELU LAT Łódź to nie tylko nowoczesne murale – znajdziecie tu też takie, które powstawały w latach 60., 70., 80. Jak chociażby motyl Pewexu na Sienkiewicza 21. Powstał w 1987. Protip dla rodziców: obok znajduje się niewielki, ale fajny plac zabaw. A to wszystko dwa kroki od Piotrkowskiej. 7) ZACHWYĆ SIĘ PASAŻEM RÓŻY Pasaż Róży to niesamowite miejsce znajdujące się w jednej z małych uliczek odchodzących od Piotrkowskiej. Kiedyś było to podwórze dawnego Hotelu Polskiego, ale nie po to tu idziemy! Ściany tutejszych kamienic wyłożone są milionami lusterek w przeróżnych kształtach, które tworzą jedyną w swoim rodzaju mozaikę. Instalacja artystyczna została przygotowana przez Joannę Rajkowską. Początki prac nad lustrzaną mozaiką rozpoczęła podczas Festiwalu Łódź Miasto Czterech Kultur w 2013 roku. Dzieło ma bardzo osobisty wymiar – nawiązuje do faktu, że u córki Rajkowskiej w 2012 zdiagnozowano raka oczu. Mozaika miała być z jednej strony historią choroby, z drugiej pokazywała radość, że Róża będzie widzieć. 8) ZAJRZYJ NA OFF PIOTRKOWSKA Przyznaję, że teraz tam nie dotarliśmy, ale podczas pobytów w Łodzi (często wpadam tu ze względów zawodowych), wielokrotnie jadłam w tutejszych knajpkach i uwielbiam klimat tego miejsca. Niezmiennie żałowaliśmy, że nie ma takiego Offu w Warszawie. Co ciekawe, zanim powstał Off, znajdowało się tu skupisko budek z azjatyckim jedzeniem, nazywane przez miejscowych China Town – znając jednak budki z azjatyckim jedzeniem z dawnych lat, obawiam się, że China Town nie miało to nic wspólnego 😉 To, co możemy oglądać dziś zaczęło powstawać w 2011. Co tam jeść? Masa osób poleca Ato Ramen. Sporo osób polecało nam DOKI Gastrobar, podczas wcześniejszych wizyt zaglądaliśmy do MITMI i Drukarnia Skład Chleba i Wina. Dajcie znać, co Wy tam najbardziej lubicie, bo przyznaję, że ja tym razem nie zdążyłam nic tam zjeść… ku mojemu ubolewaniu:( (zwłaszcza z uwagi na sławny ramen). Następnym razem sprawdzę, czy rzeczywiście taka sława mu się należy 😉 9) OBEJRZYJ JEDYNĄ W POLSCE STAJNIĘ JEDNOROŻCÓW Tak naprawdę to Dworzec Tramwajowy Centrum lub Przystanek Piotrkowska Centrum, ale czy nie przypomina magicznej stajni dla równie magicznych jednorożców ? 🙂 10) I JEDNOROŻCA TEŻ…. Nie było jeszcze tego pomnika, gdy zwiedzałam Łódź w październiku 2018 – Jednorożec pojawił się na ulicach Łodzi, w pobliżu kolorowej stajni 7 czerwca. Pomnik japońskiego artysty przedstawiający jednorożca ma być symbolem poczucia humoru i dystansu, jaki łodzianie mają do siebie, rzeczywistości i do swojego miasta. Trzeba go zobaczyć! 🙂 11) ZAJRZYJ NA PIOTRKOWSKĄ 217 Kolejne fajne miejsce w Łodzi. Pofabryczne podwórko, czerwona cegła, fajne knajpy, klimatyczne miejsce na street foodowe festiwale – my właśnie na taki trafiliśmy. Zjedliśmy belgijskie frytki i węgierskiego kurtoszkołacza z dużą ilością cukru. Na obiad też wybraliśmy restaurację przy Piotrkowskiej 217, ale o tym za chwilę! W magicznym podwórku znajdziecie kuchnię japońską, europejską, potrawy ze wschodu, kuchnię roślinną, tajskie czy.. czekoladę. 12) ZRÓB ZAKUPY W MANUFAKTURZE Te zakupy to trochę żart, ale do Manufaktury warto zajrzeć, bo to jedno z najpiękniejszych centrów handlowych w Polsce. Czerwona cegła niezmiennie robi wrażenie, a latem dziedziniec Manufaktury to cała masa knajp, kawiarni, restauracji. Do wyboru, do koloru. 13) WEŹ DZIECI DO CENTRUM NAUKI EXPERYMENTARIUM Znajdziecie je właśnie w Manufakturze. My byliśmy tam z 5-letnim Maksem i był zachwycony! To ośrodek typu discovery center i jak sami: piszą nauka nie ma przed nimi tajemnic. Więcej informacji znajdziecie TU. A u nas możecie poczytać o naszych wrażeniach i wrażeniach Maksa – TU. 14) POZNAJ HISTORIĘ ŁODZI W MUZEUM FABRYKI Tuż obok Experymentarium znajdziecie Muzeum Fabryki. To miejsce dla osób, które lubią cofać się w czasie, lubią posłuchać dawnych historii, pooglądać stare zdjęcia, wyobrazić sobie przemysłową Łódź dawnych lat. Dzieciaki mogą się nieco nudzić, ale chociaż na trochę warto zajrzeć, zwłaszcza, że bilety są niedrogie. Więcej info znajdziecie TU. 15) SPĘDŹ CHOCIAŻ 1 NOC W HOTELU ANDEL’S Jak już jesteśmy, przy Manufakturze, nie wypada nie wspomnieć o hotelu Andel’s. Niesamowita fasada z czerwonej cegły, bo hotel mieści się w budynku dawnego zakładu tkackiego. Ostatnio wróciłam tam po..7 latach!! I niesamowite jest to, że Andel’s nadal robi wrażenie! Piękna cegła, przyjemne wnętrza, bardzo różnorodne śniadanie (kącik dla dzieci i kącik wege z kilkoma rodzajami hummusu- wow!), a przede wszystkim przepiękny basen z widokiem! 16) IDŹ DO EC1 – ŁÓDŹ – MIASTO KULTURY Obecnie punkt obowiązkowy! Zrewitalizowany i rozbudowany kompleks pierwszej łódzkiej elektrowni (zbudowanej w 1907 roku) robi mega wrażenie! Całe centrum ma pełnić funkcje edukacyjne, artystyczne, kulturalne i znajduje się na jego terenie całkiem sporo obiektów. My zajrzeliśmy tam po raz pierwszy, gdy była tam organizowana jedna z najlepszych konferencji dla blogerów – See Bloggers. Teraz poszliśmy głównie z myślą o Planetarium, ale… Niestety się nie udało – okazało się, że Planetarium działa tylko na zasadzie pokazów o określonych godzinach – weźcie to pod uwagę, planując zwiedzanie, zwłaszcza, że to jedno z najnowocześniejszych planetariów w Europie. W zamian poszliśmy do otwartego w styczniu tego roku Centrum Nauki i Techniki EC1 – to ogromny obiekt, w którym można oglądać przeróżne narzędzia, obserwować, jak wytwarza się energia. Można też zajrzeć do robiącego wrażenie kina sferycznego. Przyznam tylko, że nie mam do końca pewności, od jakiego wieku najlepiej zabierać tam dzieci. Maks uznał, że Centrum Kopernika w Warszawie lepsze 🙂 Ale coś tam dla siebie znalazł – zajrzyjcie i zobaczcie, co znajdą Wasze dzieciaki. 17) ZNAJDŹ PINGWINA PIK POKA To nie będzie łatwe zadanie 🙂 Bo ten pomnik wcale nie znajduje się w miejscu dla turystów. Zdecydowanie to bardziej miejsca dla łodzian 🙂 ale zajrzeć warto, bo obok jest cudowny park… i boski plac zabaw. No dobra – zdradzę Wam – jest TU: 18) ZABIERZ DZIECI NA PLAC ZABAW NA ZDROWIU Gdy zapytałam gdzie z dziećmi, to miejsce polecaliście najczęściej. Że nowoczesny, super, frajda dla dzieciaków. Przyznam, że nie było nam łatwo go znaleźć. Ktoś napisał niedaleko aquaparku Fala, a dla małych nóżek to zdecydowanie blisko nie było 🙂 Chyba najlepiej podjechać tam od ulicy Srebrzyńskiej 🙂 Plac zabaw rzeczywiście super, zwłaszcza dla starszych dzieci – takich jak np. nasz Maks. Będzie jeszcze lepiej, bo widać, e powstają nowe obiekty! 19) POZNAJ DOMOWĄ KUCHNIĘ JAPOŃSKĄ W KURONEKO! Takie cuda w Łodzi. Domowe japońskie, gotowane przez Japonkę. Idźcie tam na okonomiyaki 🙂 To specyficzny japoński omlet na bazie jajek i kapusty – do tego dochodzą inne składniki, na górze płatki bonito i charakterystyczny sos. W Japonii zajadaliśmy go z ulicznych straganów, ale również w małych knajpkach, w których podawano tylko okonomiyaki, a Ty robiłeś je sam na stole-patelni. Rzadko można je spotkać w Polsce, więc warto spróbować w Kuroneko. Z innych dań gyoza (chociaż jadłam lepsze, również w Polsce), ramen, łosoś, miso, sushi (w dość podstawowej jak na Polskę wersji;)). Tu znajdziecie stronę www Kuroneko. 20) ZJEDZ POKE BOWL W ALOHA POKE! Gdy zwiedzałyśmy Łódź w czerwcu, z nieba lał się totalny żar! Jedyne, co brzmiało dobrze w taką pogodę to hawajskie poke bowl w niedawno otwartej Aloha Poke. Mocno trzymam kciuki, by utrzymali poziom i utrzymali się na łódzkim gastro rynku! jeśli będziecie tam, dajcie znać! 🙂 Ja jadłam miskę z tofu i była super! 21) POSZUKAJ WŁOCH W ANGELO… Miałam mega problem, co zjeść w Łodzi, bo opcji było wiele. W końcu wybraliśmy Angelo, bo włoskie, więc z dzieciakami zawsze coś się znajdzie 🙂 Jest też niewielki kącik dla dzieci. Jest włosko, przyjemnie, bardzo miła obsługa. Spróbowaliśmy 3 różnych makaronów i melanzane alla parmigiana i wszystko było zacne! Może nie były to najlepsze makarony w moim życiu, ale jeśli carbonara ma w opisie jajko, parmezan i pancettę, to już wiem, że będzie dobrze 🙂 Bardzo fajne szpinakowe gnocchetti z gorgonzolą i speckiem – przypomniały mi Południowy Tyrol 🙂 Jagoda przespała obiad, więc bez problemu zapakowali jej danie na wynos, pilnując jeszcze, by długo było ciepłe. Uwielbiam taką obsługę! Ich menu znajdziecie TU. 22) SPRÓBUJ ZŁAPAĆ STOLIK W ATO SUSHI Jest świetnie! Udało mi się zajrzeć podczas zawodowego wyjazdu, ale nawet nie mam foto, więc muszę wrócić po więcej! 😉 23) OBEJRZYJ DWORZEC ŁÓDŹ FABRYCZNA Nawet jeśli przyjedziecie do Łodzi samochodem, zajrzyjcie na Dworzec Łódź Fabryczna. Można narzekać, że jest ogromny i pusty, ale można też zachwycać się, że jest nowoczesny i przydałoby się nam więcej taaakich dworców. Jak byliśmy, można też było tam znaleźć wielką czerwoną poduchę – dla dzieci mega atrakcja! No dobra, tyle zdążyliśmy zrobić (bez Manufaktur, Experymentarium i Muzeum Fabryki;)) Jak na 2 doby z dwójką dzieci, w tym z pragnącą chodzić na własnych nogach dwulatką i Mamą-Babcią, to chyba spisaliśmy się nieźle 🙂 Co jeszcze chciałam zobaczyć? Na pewno Muzeum Kinematografii, Park Źródliska z Palmiarnią, chciałam zajrzeć do pro dzieciowej kawiarni Tubajka i do nowoczesnej cukierni Cocoart’s (Łukasz był i poleca! Styl ciastek jak u nas w DESEO! Tu macie ich profil). Na śniadanie miałam wielką ochotę na Caffe przy ULICY, ale wszystkie są położone z dala od centrum – my finalnie zjedliśmy w Breadni -spoko opcja na śniadanie przy Piotrkowskiej, dobre pieczywo wypiekane na miejscu, duży lokal, duży wybór. Uff, sporo tego! Ogarniecie w któryś weekend czy nadal będziecie mówić, że nie ma po co do Łodzi jechać? 🙂 PS. Bardzo mi żal, że nie mogę Wam już polecić Muzeum Animacji Se-ma-for, które w tym roku zostało zamknięte, a było przecudownym miejscem dla dzieci i dorosłych – pisałam o nim TU.

co mozna robic w sobote